Przyjaźń – dar, który warto pielęgnować (cz.2)
- Redakcja KzP
- 30 września, 2025
- 6:40 pm
Niniejszy artykuł jest drugą częścią skrótu naszego kwietniowego spotkania na temat przyjaźni. Pytania skupiają się na zagadnieniach, które czasem wywołują w nas dyskomfort, a odpowiedzi na nie bywają bardzo złożone i osobiste. Mamy nadzieję, że wypowiedzi prelegentek poszerzą Twoją perspektywę na temat przyjaźni i pozwolą lepiej rozwijać obecne i przyszłe relacje.
Zachęcamy również do przesłuchania pełnej wersji na naszej stronie w zakładce „Podcasty”.
1. Czy przyjaźń z osobą niewierzącą też ma wartości?
Faye: Będąc zaangażowaną z mężem w opiece zastępczej, mamy dużo okazji, aby poznawać rodziców adopcyjnych, którzy przychodzą do nas do domu, aby poznawać swoje dziecko. Myślę, że z niektórymi naprawdę udawało się zaprzyjaźnić. To były osoby niewierzące, ale miało to wartość, dało się dalej prowadzić tę znajomość. To, co było trudne dla nas, to odsunięcie się tych ludzi ze względu na naszą wiarę, ale i tak jak najbardziej warto budować takie relacje.
Ola: Ja nawróciłam się, gdy miałam 18 lat, więc miałam wcześniej relacje i myślałam, że one przetrwają do końca życia. Dla mnie przyjaźń różni się od koleżeństwa tym, że jest to wzajemna relacja i jest partnerstwem, jest dużo głębsza i mamy podobny cel lub idziemy w podobną stronę i się w tym wspieramy. Relacje z osobami niewierzącymi z tego względu umierały, bo mam wrażenie, że wobec Jezusa ciężko jest być obojętnym. Albo On Cię odpycha, albo idziesz za Nim całym życiem. Gdy się nawróciłam, nie byłam w stanie nie mówić o Nim. On stał się dla mnie kimś potężnym, więc to zmieniało moje otoczenie i naturalnie tak jak Faye mówi, to odtrącało ludzi w moim otoczeniu. Niektórzy uznali mnie za fanatyczkę. Do dzisiaj mam dużo relacji z niewierzącymi. Schemat jest często taki, że gdy zaczynają się te relacje pogłębiać, to po czasie osoba się odcina lub odsuwa. Moje priorytety i myśli są blisko Pana Boga, a myśli drugiej osoby nie są takie, więc im głębiej, tym trudniej może być utrzymać bliskość. Jak najbardziej powinniśmy próbować się przyjaźnić z ludźmi niewierzącymi i kochać ich, ale Jezus nie jest obojętny.
Monia: Temat osób niewierzących, to jest temat, który obecnie we mnie pracuje, bo ja naturalnie poodcinałam się od nich. Po prostu bardziej zależało mi na relacjach z wierzącymi, więc moje relacje z niewierzącymi naturalnie umarły. Często to też nie były przyjaźnie, ale bliskie koleżeństwo. Myślę, że fajnie jednak nie porzucać do końca tych relacji, aby wskazywać innym na Jezusa. Oczywiście, mogą ostatecznie się odciąć, bo nie chcą słuchać o Chrystusie, ale w moim przypadku to ja się odcięłam. Teraz z perspektywy czasu myślę, że nie do końca było to okay. Myślę, że naszym wyznacznikiem powinno być czy ta przyjaźń bardziej oddala mnie od Boga czy przybliża do Niego. Jeśli mamy wpływ na tę osobę, to ta przyjaźń może być bardzo cenna. Myślę, że są osoby niewierzące, które mają bardzo wysokie wartości moralne i nawet one mogą mieć pozytywny wpływ na nas. Cały czas powinniśmy badać swoje serce i myśli.
Podsumowanie: Powinniśmy wychodzić do ludzi, być przyjacielem dla nich, ale w jaki sposób oni odpowiedzą na to, jacy jesteśmy, jakie są nasze wartości, na to już nie mamy wpływu, ale możemy próbować, bo właśnie na tym polega miłości, aby być dobrym przyjacielem dla innych, ale wiadomo, że wtedy wystawiamy się na zranienie i tylko Pan Bóg może nam dać siłę do tego.
2. Co myślicie na temat przyjaźni z płcią przeciwną?
Monia: Może będzie ktoś, kto się ze mną nie zgodzi, ale ja nigdy nie wierzyłam w przyjaźń damsko-męską poza małżeństwem, bo 99% przypadków, które znam wśród moich znajomych czy sama których doświadczyłam, zawsze przynajmniej jedna osoba chciała czegoś więcej niż przyjaźni. Ja osobiście w to nie wierzę, ale gdy kiedyś prowadziłam warsztat na konferencji młodzieżowej, to jedna dziewczyna sprzeciwiła się mojemu poglądowi mówiąc, że ona ma takiego przyjaciela. Odpowiedziałam, że jeśli faktycznie nic do siebie nie czują, to fajnie, ale raczej jest to wyjątek. Nie sądzę, że przyjaźń damsko-męska to coś złego, ale ważne jest, aby być ze sobą szczerym i nie być egoistycznym w naszym postępowaniu.
Ola: Ja bym nie chciała, żeby mój mąż miał taką przyjaciółkę. Gdy zastanawiałam się, czy istnieje przyjaźń damsko-męską, to pomyślałam o tym, co by pomyślał mój maż, gdybym teraz zwierzała się jakiemuś koledze z pracy czy przyjacielowi, bo jest mi tak bliski. Znam ludzi, którzy są w przyjaźniach damsko-męskich, ale myślę, że jest to bardzo niebezpieczne, szczególnie gdy mamy już męża czy żonę. Jesteśmy emocjonalnie blisko z kimś przeciwnej płci, i to już jest pewne niebezpieczeństwo. Jeśli jeszcze nie mamy męża/żony, to jeśli widzimy tę osobę jako potencjalnego kandydata dla nas, to jak najbardziej jest to w porządku.
Podsumowanie: Wracamy tutaj do definicji przyjaźni. Dla niektórych przyjaźń to może być spotykanie się i spędzanie czasu razem w grupie. Jednak prawdziwa przyjaźń to coś dużo głębszego – otwieramy nasze serce i dzielimy się naszymi lękami. Prawdziwy przyjaciel nie tylko wie, co się u nas dzieje, ale też zna nasze myśli, nasze preferencje, potrzeby i uczucia. Jest różnica w przyjaźni, gdy ma się pięć lat i bawi się razem na podwórku, a gdy ma się dwadzieścia lat i trzeba już być dorosłym człowiekiem. Priorytety się zmieniają.
Wspólne łezki
3. Czy każda przyjaźń jest na całe życie?
Faye: Odpowiedziałabym, że nie jest. Są różne etapy. W moim życiu mieszkałam w dużo różnych miejscach, nie tylko w różnych miastach, ale i w różnych krajach. Przykładowo miałam w trakcie studiów bardzo dobrych przyjaciół, ale po tym jak wyjechałam ze Stanów, to moje życie zaczęło się bardzo różnić od życia moich dawnych przyjaciół. Nie mogę powiedzieć, że teraz przyjaźnię się z tymi osobami, pomimo tego, że uważam, że były to kiedyś głębokie relacje. Może gdybym wróciła do Stanów i tam mieszkała, to może udałoby mi się odnowić te relacje i myślę, że byłoby to możliwe. Dlatego, że moje życie jest tu i teraz, w innym kraju i w zupełnie innych realiach, to wiem, że te przyjaźnie nie były na całe życie. Miałam takie przypadki przyjaźni, których się wstydzę, kiedy to ja je zaniedbałam. Miałam taką przyjaźń, bardzo mi drogą i niestety zaniedbałam tę relację i okazało się później, że właśnie w tamtym momencie ta przyjaciółka bardzo mnie potrzebowała. Teraz mogę powiedzieć, że ta przyjaciółka bardzo łaskawie pojednała się ze mną i mogłyśmy odbudować tę relację i ta relacja stała się nawet głębsza niż była przedtem. Są takie osoby i relacje, dzięki Bogu, do których możemy wracać. Myślę, że warto jest na różnych etapach odzywać się do tych dawnych przyjaciół.
Kayla: To, że przyjaźnie się kończą, nie znaczy, że one tracą na wartości. Miałam dużo nieprzyjemnych sytuacji, ale jestem wdzięczna za to, co te relacje wniosły do mojego życia. Gdy byłam nastolatką to miałam jakichś przyjaciół, ale teraz nie przyjaźnię się już chyba z nikim z tego okresu, ale te relacje bardzo dużo wniosły do mojego życia, bardzo dużo mnie zmieniły i jestem bardzo wdzięczna za te relacje. To nie znaczy, że one nie były wartościowe. Nie znaczy to, że jeśli mam teraz relację i ona skończy się za kilka lat, to że ona nie jest wartościowa.
Monia: Często słyszałam, że jeśli Twoja przyjaźń się rozpadła, to nie była przyjaźnią, ale tu pojawia się pytanie dlaczego. Czasami to jest zależne od etapu życia, od tego, że dojrzewamy, zmieniają nam się zainteresowania, przeprowadzamy się. Jeśli przyjaźń skończyła się naturalnie, to to nie znaczy, że to nie była przyjaźń, tylko po prostu się zmieniliśmy. W gimnazjum i liceum przyjaźniłam się z ludźmi, z którymi po latach spotkałam się i widzę teraz, że jesteśmy zupełnie innymi osobami. Kiedyś mieliśmy flow, rozumieliśmy się, a teraz zmieniło się nasze życie i nawet nie wiemy jak ze sobą rozmawiać.
Ola: Przyjaźnie nie są na całe życie, ale warto o nie walczyć. Trochę tak jak Faye powiedziała, jestem zwolenniczką walki. Najpiękniejsze przyjaźnie w moim życiu to były te, w których przeżyliśmy góry, doliny, walki. Kiedy było ciężko i trudno, to to były te przyjaźnie, które zmieniły mnie. Te osoby dzisiaj są najbliższe mojemu serce. Przyjaźń jest trudna, przynajmniej w moim życiu. Utrzymywanie przyjaźni i walka o tę drugą osobę, kiedy robi się niewygodnie jest wyzwaniem. Gdy już jesteś mężem/żoną, gdy masz obrączkę, to już jest nie ma odwrotu. W małżeństwie będziecie robić wszystko, żeby je utrzymać, a czasem, jeśli chodzi o przyjaźnie to po prostu mówimy, że to nie była przyjaźń na całe życie. Naprawdę uważam, że warto przebadać swoje serce dużo głębiej, czy rzeczywiście chcemy rezygnować od razu czy może warto walczyć o daną relację, bo to jest ważne. Ostatnio porusza mnie głębokość przyjaźni Dawida i Jonatana, bohaterów biblijnych. Warto walczyć o przyjaźnie.
4. Jak sobie poradzić ze stratą przyjaźni?
Monia: Na pewno bardzo dużo zależy od sytuacji. Moje pytanie jest, dlaczego zakończyła się ta przyjaźni. Warto jest próbować wyjaśnić pewne rzeczy. Nawet jeśli nie jesteśmy w stanie już sobie ufać i kontynuować przyjaźń, to warto zakończyć relację w przebaczeniu. Miałam kiedyś relację z dziewczyną, na której mi bardzo zależało, ale ta relacja była bardzo jednostronna. Tak jak w małżeństwie, tak w przyjaźni, musi to być relacja obustronna. Bardzo długo, kilka lat, walczyłam o tę relację i nie potrafiłam odpuścić. W końcu zauważyłam, że wpływa to na mnie negatywnie, rani mnie i musiałam dojrzeć do decyzji, żeby pozwolić jej odejść.
Faye: Jestem dużo starsza od was, więc podzielę się innym rodzajem straty. Straciłam przyjaciółkę, ponieważ zmarła na raka. To była bardzo bliska relacja. Ta dziewczyna była sporo młodsza ode mnie i można by było powiedzieć, że to była relacja jak matki i córki. Miałam kontakt z nią przez cały okres jej choroby i bałam się, że ją stracę, a gdy odeszła, to było mi bardzo ciężko, bo bardzo mi jej brakowało w moim życiu. Była osobą, która bardzo zachęcała mnie w służbie, doceniała to, co robiłam. Gdy jej zabrakło, to powstała pustka. Myślę, że trudno jest powiedzieć, że znajdę taką przyjaźń, jaką miałam z nią, bo była wyjątkowa. W tej chwili mamy chłopca w rodzinie zastępczej, który jest synem adopcyjnym tej przyjaciółki i nigdy nie myślałam, że będę mogła w taki sposób kontynuować tę relację. Przez to, że mogę pomóc dziecku, które było u niej i które przez jej stratę również bardzo cierpiało.
Monia: W każdej relacji, gdy się zaangażujemy i ona się rozpadnie, to w różny sposób to przeżywamy. Czasem możemy czuć, że świat się nam wali. Ważne jest, aby przychodzić z tym do Pana Boga i po prostu mówić Mu, jak się czujemy, co nas boli i modlić się o tę osobę, ale też modlić się o nowe przyjaźnie. Miałam taki czas w swoim życiu, że nie miałam bliskiej przyjaciółki. Miałam koleżanki, ale nie miałam przyjaciółki. Modliłam się przez ten cały czas o to i Pan Bóg podarował mi taki prezent, ale trochę to trwało. W tym wszystkim zawsze pamiętałam, że Pan Bóg jest moim przyjacielem i żeby powierzać to Jemu, bo On chce być w naszych relacjach z innymi.
Podsumowanie prowadzącej: Z taką stratą nie da się do końca pogodzić, ale można wspominać tę osobę, tę relację, jeśli była dobra. Ostatnio czytam książkę „Dolina smutku”, która mówi o żałobie. Potrzebujemy przeżyć żałobę. Im bardziej kochamy daną osobę, tym bardziej ta tęsknota będzie wracać. Aby przestać tęsknić, musielibyśmy przestać kochać.
5. Jaką rolę odgrywała relacja z Bogiem w Waszych przyjaźniach?
Ola: W moim życiu, na pewnym etapie, relacje i przyjaźnie mówiły mi o tym kim jestem. Miałam poczucie, że jestem wartościowa wtedy, kiedy mam przyjaciół. Gdy relacje się psuły to było to dla mnie druzgocące i niszczyło mnie. Strasznie trudno mi było zrezygnować z tych relacji. Bałam się, że jeśli odpuszczę tę relację i nie będę miała przyjaciółki, to kim ja jestem. Świat krzyczy, że przyjaciel jest tym, czego w życiu potrzebuję. Po wielu latach bycia w relacji z Panem Bogiem odkryłam, że mam z tym problem. Gdy odkryłam, że moje dwie przyjaciółki są bliżej ze sobą niż ze mną, to musiałam zweryfikować moje serce, moje lęki i priorytety. Musiałam odpuścić te relacje i przylgnąć do Boga. Wyznałam Mu, że chce, aby On wystarczał mi w życiu. Chciałam, żeby On wyznaczał, kim jestem, a nie to czy mam przyjaciółki czy nie. Staram się, aby moja relacja z Bogiem mówiła mi kim jestem i co znaczę. Przyjaźń to jest niesamowity dar i prezent, który możemy mieć. Kościół, wspólnota i bycia ze sobą to jest największe błogosławieństwo na ziemi, jest to namiastka Nieba, ale ludzie zawodzą i my zawodzimy innych i to będzie tutaj dla nas ciągła walka i nigdy te relacje nie będą idealne. Tęsknie za czasem, gdy nie będziemy mówić, aby ktoś usłyszał. Komunikacja na ziemi jest bardzo trudna, przekazywanie tego, co mówimy i myślimy jest wyzwaniem. Każdy z nas ma pragnienie bycia kochanym i kochania w pełni i czekamy na to z utęsknieniem.
Monia: Relacja z Bogiem pomaga w relacji z innymi. Pomaga mi kochać innych bardziej niż siebie. Naturalne jest dla nas, że patrzymy na Ja, dla mnie, aby mi było dobrze, ale ta relacja z Bogiem daje szerszą perspektywę. Większość moich relacji działa na zasadzie podobieństw, ale z moim mężem jest inaczej. W relacji z nim zobaczyłam, jaka jestem grzeszna. Gdybym nie miała Boga, to bym myślała, że coś jest nie tak z drugą osobą, a nie ze mną. Mając Boga mogę widzieć szerzej i mogę widzieć swoją winę i sfery, w których muszę coś naprawić. Jezus nazywa nas przyjaciółmi i daje nam obraz przyjaźni i kochania drugiego człowieka ponad siebie.
Kayla: Relacja z Bogiem uczy nas pokory i też uczy nas tego, że nie jesteśmy idealni. Dla mnie coś, czego ja musiałam się nauczyć i dalej się uczę w relacjach, to to, że ja też popełniam dużo błędów i czasami to druga osoba ma rację i ja zrobiłam coś nie tak. Czasem ja muszę przeprosić i przyznać się do błędu, a nie tylko oczekiwać od drugiej, że będzie idealna wobec mnie. Miałam taką relację, która była bardzo dziwna i nieprzyjemna, dużo się kłóciłyśmy. Były momenty, w których zaczynałam modlić się, nawet w trakcie rozmowy i to od razu zmieniało moje serce, moją postawę w tym, w jaki sposób rozmawiać. Pan Bóg dawał mi perspektywę, żeby się zatrzymać i być odpowiedzialną za swoje zachowanie.
Podsumowanie prowadzącej: Relacja z Bogiem nadaje nam perspektywę miłości, pokory, ale też przebaczenia na relację z drugim człowiekiem.
6. Zdefiniuj idealną przyjaźń.
Faye: Dla wierzącej osoby, taka idealna przyjaźń, to ta, która przybliża nas do Boga. To są przyjaźnie, w których czuję się bezpiecznie, ale też w których jest duchowa otwartość. Mogę dzielić się swoimi słabościami, problemami, mogę prosić o modlitwę w każdej chwili i wiem, że to spotka się ze zrozumieniem i wiem, że tej osobie zależy na mnie, szczególnie na tym, żebym była blisko Boga. Jestem bardzo wdzięczna za takie relacje w moim życiu.
Ola: Relacja, w której możesz być otwarta, nie bać się oceny, ale też trochę może być taką formą spowiednika. Miejsce, w którym otwarcie możemy powiedzieć, co leży nam na sercu, nie musimy nic ukrywać i chować i druga osoba też nic nie ukrywa. Możemy zbliżać się razem do Boga, mamy podobny cel i wzajemnie się wspierać. Relacja wzajemności. Nie musimy codziennie walczyć i się zmagać. Idealna przyjaźń jest organiczna i przyjemna. Jeśli relacja jest bardzo trudna i pełna negatywnych emocji, to myślę, że to nie jest przyjaźń, którą Bóg chce żebyśmy mieli.
Kayla: To jest taka relacja, w której ja mogę odpoczywać. W życiu i służbie bardzo dużo daję, więc przyjaźń jest dla mnie relacją, w której mogę po prostu odetchnąć i być w bezpiecznym miejscu. Po prostu mogę być i być kochana za to, jaka jestem.
Monia: Ja tylko dodam, że przyjaźń jest relacją obustronną.
Podsumowanie prowadzącej: Miałyśmy dzisiaj bardzo dużo wartościowych myśli na temat otwartości, akceptacji, przebaczenia, nieskreślania starych przyjaźni, bycia człowiekiem otwartym na innych ludzi, relacyjnym. Takie piękne relacje tworzą się, gdy pracujemy nad sobą i wychodzimy z inicjatywą, oraz przede wszystkim trzymamy się blisko Pana Boga.

Redakcję „Kobiety z perłą” tworzy grupa wolontariuszek skupiona wokół wspólnej misji: „Naszym marzeniem jest, aby kobiety mogły odnaleźć swoją prawdziwą tożsamość w Bogu. Pragniemy odkrywać biblijną perspektywę kobiecości, która wpłynie na zmianę myślenia i działania. Chcemy tworzyć dla dziewczyn przestrzeń rozwoju, wzrostu i wzajemnego wsparcia”.
Link do nagrania: link
Zapis i redakcja: Justyna Ryńska
Korekta: Monika Sylwestrowicz